Z życia korporacji odcinek 1

Do przygotowania proces obsługi jednych partnerów przy udziale innych partnerów, itd., itp. Czyli 3 podmioty i klient, które w jakiś sposób trzeba ze sobą połączyć. Sytuacja typowa, kiedy każdy wie lepiej i nikt nie chce przypadkiem uczestniczyć w procesie, bo to będzie oznaczało…. „zmianę!!!!” a jak wiadomo żaden departament w korporacji zmian nie lubi. Przygotowałem propozycję procesu i oczywiście trzeba ją przedyskutować na spotkaniu. Po krótkim spotkaniu, kiedy wydawało się, że wszystko zostało ustalone, następuje potwierdzenie mailowe – wszak wszystko musi być klepnięte na piśmie! To bardzo ważne, ponieważ ktoś musi być odpowiedzialny i żeby przypadkiem, nie spróbował dorzucić nam jeszcze jakiejś części procesu…

Po kilku dniach przychodzi odpowiedź: Witaj, przesyłam swoje uwagi do Twojego podsumowania, tak jak mówiłem na spotkaniu, to i tamto jest nie do zaakceptowania… bla bla bla… no kurde przecież nie przesyłam nic innego, niż to co ustaliliśmy na spotkaniu. Sytuacją równie typową jest zmiana ustalonego na spotkaniu procesu podczas, mailowego potwierdzania ustaleń.

Czasem dusza wojownika się wyłącza, aby zamknąć temat i nie dyskutować z betonami (Beton – niechętny jakimkolwiek zmianom, zmiany są złe, a my wszystko robimy najlepiej i inaczej się nie da), wszak najpierw sprowadzą nas do swojego poziomu, a później pokonają doświadczeniem, zwyczajnie naniosłem poprawki sugerowane przez beton i odesłałem „poprawioną” wersję (sam powstrzymałem się od zmian). Z doświadczenia wiem, że dobrą metodą na beton jest uruchomienie czegoś tak jak oni chcą i na żywym organizmie pokazać, że to nie działa, więc trzeba jednak zastosować moje propozycje, wtedy skłonność betonów do akceptacji jest zdecydowanie większa.

4 dni później otrzymuję kolejnego maila w bardzo asertywnym tonie, że to nie jest to o czym rozmawialiśmy i beton przesyła kolejne poprawki. Zrobiłem wielkie oczy i wybuchnąłem śmiechem.

Trochę beton się zmieszał, kiedy otrzymał wersję z rejestrowaniem zmian i informacją, że właśnie poprawił swoje poprawki i swoją wersję procesu.

Pytanie brzmi, czy korporacja zabija w nas logiczne myślenie i powoduje, że zaczynamy patrzeć na wszystko jedynie przez pryzmat ilości pracy w swoim boxie, tak jak idealna pracowniczka korporacji (https://www.youtube.com/watch?v=S6v8cqGcGaA)? Wszelkie usprawnienia i innowacje, zdecydowanie nie są mile widziane, a ja stety/niestety taką mam rolę i co gorsza pasję, że nie lubię tkwić w miejscu i lubię widzieć, jak coś się rozwija i przynosi pożądane rezultaty. Nie znoszę zaś patrzenia jedynie przez pryzmat własnego stołka. Moją wielką wadą jest to, że patrzę na firmę jako na całość i zawsze myślałem, że jak wszyscy będziemy dążyli do tego, aby firma się fajnie rozwijała, to wszyscy będziemy mieli lepiej. Po tylu latach już wiem, że tak nie jest ale nadal ciężko mi to zaakceptować.

Korpo1

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s