Jedyne co pewne to zmiana struktury

Jedną z ulubionych rzeczy Zarządu w korporacji jest zmiana struktury – oczywiście chodzi jedynie o polityczne rozgrywki i podział stref wpływów, choć robi się to pod płaszczykiem optymalizacji, innowacji oraz dostosowania do warunków rynkowych. W każdej korporacji, w której pracowałem struktura zmieniała się właściwie cały czas, abstrahując od jednej korporacji, gdzie Panowie z Executive Comittee wymieniali się stołkami i obszarami odpowiedzialności co pół roku. Wszelkie tego typu działania najczęściej mają na celu dogodzić przyjaciołom króliczka i ewentualnie dokopać tak zwanej opozycji, o ile istnieje. W większości korporacji z długoletnim doświadczeniem są Ci którzy mają realną władzę i to oni rozdają karty (nie zawsze jest to ten, który w KRS wpisany jest w miejscu Prezes Zarządu) oraz Ci którzy również są umocowani politycznie ale ich umocowanie nie pozwala na realną władzę ale nie pozwoli rozdającym karty na wyeliminowanie. W takiej sytuacji korporacja tkwi w pewnym zawieszeniu, w oczekiwaniu kiedy albo jedni, albo drudzy się wykrwawią, wszak bardzo często w przypadku osób o tak rozbuchanym ego, ciężko jest dojść do porozumienia. Niestety, bo taka jest prawda, wszystko odbywa się kosztem… biznesu i klientów… bo tak naprawdę prowadzi się setki niczego nie wnoszących spotkań, a projekt (modna korporacyjna nazwa) jest przecież priorytetowy i nie będziemy tracić czasu na projekty pro-biznesowe. Większość kluczowych projektów w mojej organizacji jest projektami wewnętrznymi, niezwykle kosztownymi, realizowanymi wewnętrznymi zasobami i nie mającymi nic wspólnego z rozwojem biznesu. Projekty probiznesowe rozwija się po cichu, z boku w ramach kuluarowych rozmów. Wracając do tematu struktury, zmiana struktury w korporacji to również podstawa do cięcia kosztów i pokazania, że i tak ludzie będą pracowali, chociażby im trochę zabrać. Wtedy będzie można na koniec pochwalić się, sprawnie przeprowadzoną restrukturyzacją, która stawia nas w czołówce korporacji w naszym kraju i tak optymalnej struktury, nie ma nikt, co za tym idzie, jesteśmy idealnym pracodawcą roku, nagrodzonym przez 10 czasopism. (o tym w jaki sposób załatwia się tytułu firm, managerów, pracodawców roku napiszę w innym poście) Cóż ludzie i tak będą pracować, bo część z nich zwyczajnie nie ma wyboru, nawet jeśli zdecydują się na przejście do innej korporacji, to będą robili dokładnie to samo, za taką samą stawkę, takie…. Kopiuj, wklej, kopiuj, wklej…  Część tych co wybór ma, nie podejmie go, ponieważ w ich przypadku praca w korporacji, to nic innego jak złote kajdanki, wszak ciężko jest to rzucić i zaczynać od podstaw, rezygnując z pewnego poziomu życia. Czasem jest również tak, że kogoś zwyczajnie boli, że niektórym jest zbyt dobrze i trzeba koniecznie coś zrobić, aby mieli gorzej, więc zmieńmy strukturę, opisy stanowisk i zweryfikujmy, czy aby na takich nowych stanowiskach nie zarabiają zbyt wiele. Reasumując jeśli w korporacji jest super, rynek idzie do przodu, a w zarządzie nie ma rozgrywek politycznych to struktura się rozrasta, tworzone są stanowiska dyrektorskie, kierownicze, itd. Kiedy trzeba ciąć koszty lub kogoś osłabić, to struktura się spłaszcza, zmienia się stanowiska dyrektorskie na kierownicze, kierownicze na specjalistyczne, a przyjaciele króliczka i tak mają to co chcą. Typowy klimat korporacyjny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s