Dyscyplina – słowo, które znika z naszego słownika

Bez dwóch zdań, tytuł mi wyszedł… nie ma to jak dobry rym na początek ale teraz przejdźmy do tematu właściwego.

„Kacperku zostaw to, bo jak nie, to zaraz pójdziemy do domu!” ….. po chwili „no dobrze pobaw się tym ale tylko przez chwilkę”

„Karolinko, nie wolno, nie będzie dzisiaj bajki!”….. 2 minuty później „już nie płacz będzie bajka, albo dwie, bo jesteś taka smutna”

„Przeproś Juzie, bo nie dostaniesz batonika!”…. „następnym razem przeprosi…. Proszę tu batonik”

Tak, to tylko przykłady gróźb bez pokrycia, ile razy słyszałem podobne na placu zabaw i dzieci reagujące śmiechem na tego typu „groźby”… a jeśli nie śmiechem, to histerycznym płaczem, biciem, lub innymi zachowaniami spoza kanonu akceptowalnych, które rodzice i tak łagodzą dając owego batonika, włączając bajki, czy wracając na plac zabaw na kolejne 5 minut. Dlaczego, ponieważ nie chcą, albo zwyczajnie boją się konfrontacji z dzieckiem. Bo jak to będzie wyglądało, kiedy my się zdenerwujemy, dziecko będzie płakało i każdy pomyśli, że jesteśmy złymi rodzicami. Ma to co prawda drugą stronę medalu, dzięki temu dziecko, nigdy nie będzie się słuchać, a my będziemy to usprawiedliwiać, bo ono takie jest, aktywne, musi się wybiegać, ma taki charakter, itd.. To my, rodzice, tworzymy nagminnie nieposłuszne dzieci, dzieci same się takie nie robią i musimy sobie to uzmysłowić. Szlag mnie trafia, kiedy słyszę bezustanne usprawiedliwienia rodziców nieodpowiedniego zachowania dzieci, w stylu – „jest niewyspany”, „oj dzisiaj ma takiego maruda”, „nie spał w ciągu dnia”, itd. Powiem jedno… B Z D U R A… to najczęściej jedynie usprawiedliwienie naszego braku wpływu na dziecko (żeby nie było, tak dzieci czasem mają gorsze dni ale…. Czasem)

Problemem jest jedynie to, że istnieje coś takiego jak dyscyplina i konsekwencja, czyli słowa, które stają się coraz bardziej zapomniane przez dzisiejszych rodziców. To określenie jasnych zasad i ich respektowanie daje nam poczucie rodzicielstwa i wychowywania naszych pociech, a naszym dzieciom z kolei poczucie bezpieczeństwa. My mamy ustalić te normy i egzekwować ich respektowanie, jeśli tego nie robimy, nie jesteśmy nikim innym, jak kolejnym super kolegą dla naszych dzieci, a brak poczucia bezpieczeństwa i norm, gwarantuje nam kolejne fale nieposłuszeństwa, histerii i buntu. Przeszliśmy przez tę drogę wdrażania dyscypliny, na szczęście z powodzeniem, ale nie była to wcale droga lekka, łatwa i przyjemna, a wybrukowana ostrymi kłótniami, nie tylko z dziećmi, niefajnymi weekendami, rezygnacją z niektórych ciekawych rzeczy. To co udało nam się wdrożyć, to posłuszeństwo dzieci i zredukowanie zachowań histerycznych do minimum. To nie jest tak, że dziecko w ogóle nie będzie się buntować, ma przecież swoje uczucia i jakoś musi je odreagować, a czasem to jedyny sposób, jaki zna. Nie mamy jednak problemów z wykonywaniem przez młodą poleceń, słuchaniem się, czy nauką kultury w relacjach międzyludzkich. Moje dziecko wie, że jeśli coś powiem, to nie rzucam słów na wiatr i to co powiem, będzie miało realne następstwa. Młoda doskonale wie, kiedy żartuję, a kiedy mówimy sobie koniec żartów, zna swoje obowiązki i potrafi sama posprzątać swoje zabawki. Nie ucieka, nie krzyczy, nie płacze na spacerach, nie ma mowy o nieposłuszeństwie. Sam również wiem, że ta praca nie kończy się jednego dnia, a trwa cały czas, ponieważ to właśnie konsekwencja utrwala ową pracę. Nie możemy odpuścić w jednym temacie, bo zaczynamy być testowani przez dziecko, czy aby w innych to nie zadziała. Na szczęście nie mamy już do czynienia z sytuacjami, kiedy dziecko wyje, bije i pluje, a rodzice szarpią się z nim przy pogardliwych spojrzeniach pozostałych. Niesamowite jest również to, że każdy z rodziców myśli, boże jakie te dzieci innych są niegrzeczne, podczas kiedy jego własne, zwyczajnie mają… „gorszy dzień”….codziennie. Dyscyplina i konsekwencja to nie są terminy z poprzedniej epoki i nie odeszły wraz z nią do lamusa. My rodzice musimy o tym pamiętać i nie dajmy się nabrać na bezstresowe wychowanie, bo to nie dzieci rządzą naszym życiem, a my uczymy życia nasze dzieci i wcale nie potrzebujemy do tego Superniani.

sownik-wyrazw-obcych-pwn-z-przykadami-i-poradami-oprawa-mikka_10582

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s